Pozytywnie zakręceni

Archimedes zanurzony w wodzie zakrzyknął: „Eureka”, kiedy odkrył prawo wyporu, Newton, dzięki jabłku, które spadło na jego głowę, opracował powszechne prawo ciążenia. Lecz kto dziś znałby te odkrycia, gdyby odkrywcy nie zadbali o ich upublicznienie?

A trudność mieli tym większą, że czasach, kiedy żyli, nie funkcjonowała jeszcze internetowa strona Rolnika…

Stąd apel do Was – nasi pozytywnie zakręceni odkrywcy – dzielcie się z nami tym, co wynaleźliście, odkryliście, stworzyliście.

Czekamy na opisy Waszych pomysłów i zdjęcia do nich. Z ogromną przyjemnością będziemy prezentowali je na naszej stronie, jednocześnie czując odpowiedzialność za to, by świat o Was usłyszał… Tak jak o Archimedesie czy Newtonie.

 

Również w tym roku szkolnym 2015/2016 pragniemy Wam zaprezentować naszych – pozytywnie zakręconych – uczniów.

 

Piotr Rydzio, czyli Neon z Matrycy

Zacznijmy od początku, musimy więc cofnąć się 3 lata wstecz, kiedy razem z moimi kumplami, których mogę śmiało nazwać przyjaciółmi, jednocześnie będąc świadomy pojęcia tego słowa, postanowiliśmy spróbować swoich sił w muzyce.

Wychowaliśmy się na rapie. Bliskie są nam dźwięki, które grają Kaliber 44, Pfk, Centrala Katowice, więc wybór gatunku był oczywisty.

Zaczęliśmy grać, zaczęliśmy śpiewać – „z pewna taką nieśmiałością…”, potem coraz bardziej wierząc, że TO się uda!

W roku 2015 zrobiłem swoje pierwsze demo składające się z 7. kawałków, nagranych amatorsko w domowych zaciszu:) Dla nas słowa to nie tylko dźwięki z ust drugiego człowieka, a muzyka to coś więcej niż zajawka.

Jeżeli chodzi o moją twórczość, to jeszcze wiele przede mną, przed nami – jeżeli jesteś moim słuchaczem…

Tu można sprawdzić, czym się zajmuję:  >>>   KLIK  <<<

 

 

     W klasie III SEO,  wiedzę zdobywa Norbert Świgoń – mistrz układania kostki Rubika i pasjonat myślistwa.

     Pewnie wielu z Was zastanawia się, czym jest myślistwo, polowanie, kim jest myśliwy? Norbert pisze: Najczęściej na takie pytania otrzymuję odpowiedź, że myśliwy to kłusownik, morderca. Często jest tak, że podobne opinie wygłaszają ludzie, którzy zupełnie nie mają styczności z prawdziwym myślistwem. Mnie do bycia myśliwym zainspirowało to, że od urodzenia miałem okazję obserwowania  przyrody, poznawania zwierząt. Zawdzięczam to rodzinie, w której mam leśniczego, a zarazem myśliwego z 20-letnim stażem.

To przede wszystkim ojciec nauczył mnie szacunku do otaczającej mnie przyrody, na łonie której spędzałem dużo wolnego czasu.  Po raz pierwszy uczestniczyłem w polowaniu jako dwulatek, to już wtedy wpajano mi zasady szacunku dla otaczającej mnie przyrody, do pozyskanej zwierzyny, zacząłem poznawać zasady etyki łowieckiej. Polowaniem nie nazwiemy wyjście z bronią do lasu i strzelanie do wszystkiego, co się rusza. Dla prawdziwego myśliwego polowanie to obserwacja, nacieszenie oka tym, co nas otacza – nie tylko lasem i łąką, ale także budowanie wrażliwości na bytującą zwierzynę, jej  zachowanie, spryt.

     Nie jest sztuką strzelić, trzeba umieć szukać, wytropić, przechytrzyć zwierzę – o to właśnie chodzi w polowaniu – i oddać skuteczny strzał, co nie jest prostą rzeczą nawet dla doświadczonego nemroda.

Jeśli natomiast stwierdzimy, że nie trafiliśmy, trzeba zawsze się upewnić, by się zwierzę nie cierpiało i nie zmarnowało się. Ranne zwierzę staramy się jak najszybciej odnaleźć – z pomocą  psów do tego przeznaczonych i wtedy nie ważna jest pora dnia i aura. Dzień, noc, słońce i deszcz nie są wymówką.

Z łowiectwa nie można czerpać samych przyjemności, trzeba też pomóc przetrwać mieszkańcom lasu, nie tylko zimę, lecz przez cały rok. My, myśliwi dokarmiamy zwierzynę, dbamy o pełne paśniki i lizawki i w tych miejscach, gdzie one się znajdują nie polujemy, po to, by zwierz czuł się bezpiecznie, nie myląc karmiska z miejscem, gdzie można prowadzić odstrzał. Oprócz tego raz na sezon łowiecki jest zliczana zwierzyna, co nazywamy inwentaryzacją. Określamy jej stan liczbowy, aby nie zaniżyć i nie zawyżyć jej populacji.

Tak wykonywana praca jest wizytówką prawdziwego myśliwego z zasadami.

 

Fotografia to moja pasja, styl życia i sposób patrzenia na świat

Dla mnie fotografia to nie tylko hobby, ale coś zdecydowanie więcej.

To pasja, styl życia i sposób patrzenia na świat.

Kiedy trzymam w ręku aparat, zawsze przychodzą mi na myśl słowa fotoreportera Dona McCullina: „Fotografia nie jest związana z patrzeniem, lecz z czuciem. Jeżeli nie czujesz nic w tym na co patrzysz, nigdy nie uda ci się sprawić, aby ludzie patrząc na twoje zdjęcia cokolwiek odczuwali”.

I to jest niezaprzeczalny fakt, dlatego staram sie, by moje zdjęcia miały duszę, a jednocześnie odzwierciedlały jakąś cząstkę mnie.

Ludzie często pytają mnie dlaczego akurat fotografia, odpowiedź jest prosta: gdy fotografuję czuję się magicznie, jak w transie, ważna jest tylko ta jedna chwila, to tak jakby zamknąć w kadrze ułamek sekundy, a potem podróżować w czasie i przestrzeni. Któż nie chciałby podróżować w czasie? Fotografia właśnie to mi daje i dzięki temu jestem szczęśliwy.

 

Powodzenia Bartek

 

Dawid Tomaszewski – kręci filmy

Na naszej liście „pozytywnie zakręconych” chcemy też umieścić Dawida Tomaszewskiego, ucznia klasy III TI, którego pasją stało się kręcenie filmów inspirowanych „Obcym”.

Pierwszy powstawał w czasie wakacji, a premierę miał 12 października 2013 w czasie II już edycji akcji „Ujawnij się!”

Dawid sam opracował scenariusz, reżyserował, wraz z kolegami zadbał o dekoracje (dwa fotele samochodowe – niósł z kolegą przez całą Ostródę), nagrał efekty specjalne.

Przy pracy nad filmem pomagali mu znajomi, a grali w nim aktorzy z grupy „Przebudzeni”.

Film przyjęto z tak dużym entuzjazmem, że Dawid już pracuje nad następnym.

Powodzenia Dawid

 

Simson – moja pasja

Nazywam się Adrian Wolff, jestem uczniem klasy III TI i chciałbym zaprezentować moje hobby – życiową pasję – motorowery Simson.

Wszystko zaczęło się gdy miałem 13 lat. Wtedy kupiłem pierwszego, taniego, bardzo zniszczonego i „zmęczonego życiem” Simsona. A że lubiłem spędzać czas w garażu na naprawach i majsterkowaniu – poświęciłem mu zupełnie swój czas.

Zacząłem go naprawiać, czyścić i doprowadzać do coraz lepszego stanu.

Ta praca stała się niczym uzależnienie – śledziłem forum tematyczne i pogłębiałem swoją wiedzę. Dowiedziałem się, że w okolicy jest jeszcze kilku takich pasjonatów. Zaczęliśmy się spotykać i razem jeździć na zloty.

Niedawno znów wylicytowałem Simsona w bardzo złym stanie i postanowiłem dać mu drugie życie… Poniżej zamieszczone są fotografie, które pokazują stan początkowy i końcowy mojego Simsona. Nie ilustrują tylko, ile włożyłem pracy i serca w odnowienie go.

Wpisujemy Cię na listę ludzi „pozytywnie zakręconych”.

Powodzenia Adrian

 

Przenośne głośniki do telefonu

Czy z walizki po wkrętarce i z kilku innych drobiazgów można zrobić głośniki do telefonu komórkowego? Okazuję się, że tak. Udowadnia nam to Dominik Garbowski z klasy IID, który lubi dobrą muzykę i potrafi ją odpowiednio nagłośnić. Oto jego przepis:

„Sprzęt grający został zbudowany ze starych głośników komputerowych Creative Inspire P380. Do budowy potrzebowałem 2 głośniki sopranowe, 1 głośnik basowy ,walizkę po wkrętarce , płytkę z subwoofer wzmacniającą dźwięk oraz baterie 10,8v od laptopa. Głośnik idealnie nadaje się na różnego rodzaju wycieczki, ogniska ze znajomymi, a także umila wolny czas w szkole”

Uczeń nie podaje dokumentacji technicznej sprzętu ale udało mi się zdobyć kilka zdjęć. Wierzcie mi to naprawdę ma moc.

Wpisujemy Cię na listę ludzi „pozytywnie zakręconych”.
Powodzenia Dominik

 

Plan lekcji e-dziennik Koła zainteresowań Kalendarz roku Oferta Film promocyjny

Copyright 2015 © Zespół Szkół Rolniczych
realizacja virtualmedia.pl
X

Strona korzysta z plikow cookies w celu realizacji uslug i zgodnie z Polityka plikow Cookies. Mozesz okreslic warunki przechowywania lub dostepu w Twojej przegladarce.